Informacje

Informacje

Piotr Szereda, przewodniczący Rady Miasta: Jastrzębie-Zdrój nie wykorzystuje swojego potencjału

- Jak Pan ocenia „Raport o Stanie Miasta” przedstawiony na majowej sesji przez prezydent Annę Hetman? Widzi Pan w tym dokumencie jakieś pozytywy?

- Oczywiście, że moja ocena odnosi się też do pozytywnych wyników pracy Urzędu Miasta. Przede wszystkim pozytywnie oceniam wielu urzędników magistratu. Doceniam ich pracę, dlatego jako przewodniczący Rady Miasta, ale także radni klub Prawa i Sprawiedliwości, upominamy się od kilku miesięcy, aby nie były to tylko pochwały, wyróżnienia i dyplomy z rąk prezydenta miasta. Z dobrą pracą musi iść w parze godziwe wynagrodzenie. Przypomnę, że obecnie ponad 60% pracowników naszego magistratu zarabia w okolicy najniższego miesięcznego wynagrodzenia (3000 zł brutto).

- Jak Pan ocenia stan miasta?

- Stan miasta jest dobry. Powstaje wiele inwestycji, zwłaszcza drogowych, ale nie tylko. W swoim wystąpieniu przypomniałem prezydent Hetman, że państwo to nie tylko samorząd. Państwo to polski rząd, parlament i obywatele. Wszyscy płacimy podatki w różnych formach i dokładamy pieniądze do budżetu centralnego. Inwestycje, które u nas powstają, w tym sala koncertowa w Szkole Muzycznej, wiadukt, ronda, pierwszy i drugi etap Łaźni Moszczenica to wsparcie rządu na kwotę około 100 mln złotych. To także dotacje z Funduszy Europejskich, które przekazuje rząd. Z kolei rolą Sejmu jest zatwierdzanie wydatków budżetowych. Jastrzębianie też korzystają z dobrodziejstwa dofinansowania naszych projektów.

- Czy naszemu miastu, opartemu na górnictwie, dobrze się wiedzie?

- To jest pozytywny skutek istnienia Jastrzębskiej Spółki Węglowej. Niestety, prezydent wraz ze swoim otoczeniem często podkreśla, że JSW blokuje nasz rozwój. Nigdy nie zgodzę się z taką tezą. Wiadomo, że Platforma Obywatelska wiele zrobiła, aby zlikwidować polskie górnictwo, w tym JSW, zapominając, że jest to spółka strategiczna nie tylko dla Polski, ale całej Unii Europejskiej. Tę firmę należy wspierać i z nią współpracować. JSW zatrudnia nie tylko górników, ale ale też tworzy miejsca pracy dla wielu zawodów technicznych, z sekatora ITI, transportu, turystyki, logistyki itp.

- Miasto powinno współpracować z Katowicką Specjalną Strefą Ekonomiczną czy Spółką Restrukturyzacji Kopalń?

- Cieszyłem się, gdy podczas ostatniej sesji Rady Miasta uczestniczący w obradach poseł PO mówił o gospodarce, ekonomii, o tym, że Strefa może nas wspomagać. Niestety, obecnie nie możemy się pochwalić. że ze Strefy wynika coś dobrego dla naszego miasta. To jest wynik słabej aktywności prezydent Hetman, ponieważ inwestycje omijają nasze miasto szerokim łukiem. Prawda jest taka, że rozwijają się tylko Żory. Prezes Strefy nawet nie przyszedł na naszą sesję gospodarczą pomimo zaproszenia. Podobna sytuacja jest ze współpracą z SRK. Mam nadzieję, że coś wreszcie ruszy. Przecież SRK to nie jest tylko Spółka, w której górnicy są na urlopach górniczych. To potężny majątek, którym miasto powinno wspólnie z SRK zarządzać, realizować nowe projekty, stwarzać warunki do powstawania nowych inwestycji. Dobrze robi to poseł Grzegorz Matusiak, który Jastrzębiem-Zdrój zainteresował zagranicznego inwestora, który chce u nas zbudować magazyny energii. Powstanie pierwsza fabryka ogniw akumulatorowych. Inwestycja ma dać miejsca pracy i niezależność energetyczną.

- Czy miasto ma pomysł na zatrzymanie młodych ludzi w Jastrzębiu-Zdroju?

- Nasze miasto poległo na polu budownictwa mieszkaniowego. Prezydent chwali się kolejnym budynkiem TBS, a to jest najdroższa oferta kierowana ponoć do młodych ludzi, którzy muszą mieć duże pieniądze, aby kupić mieszkanie, które i tak nie będzie ich własnością. Chcemy, aby nasze miasto było duże, przynajmniej stutysięczne. Aby takie się stało młodzi ludzie muszą gdzieś mieszkać. Prezydent przedstawia w Raporcie, że chce ściągnąć - choć to pobożne życzenie - nowoczesny biznes. Ale gdzie będzie mieszkać nowa kadra kierownicza tych firm? W TBS za kilka lat? Musimy pilnie podjąć działania, aby stworzyć nowe budownictwo komunalne. Miasto nie ma nic do zaproponowania, przespaliśmy poprzednie lata.

- Ostatnie dwa lata to był czas pandemiczny, bardzo trudny dla słabo opłacanych pracowników miejskich.

- Pokłony należą się pracownikom OPS, za ich trud przy tak beznadziejnym wynagrodzeniu. Oddali swój czas i serce mieszkańcom w czasie pandemii, a teraz oddają uchodźcom z Ukrainy. Gdyby nie ich oddanie i wiara, że każda pomoc niesiona w imieniu Urzędu Miasta daje ludziom wsparcie, to nie bylibyśmy świadkami tak skutecznej i profesjonalnej akcji pomagania osobom potrzebującym. Kłaniam się wszystkim, którzy uaktywniają w naszym mieście seniorów. Działa bardzo dobrze Uniwersytet Trzeciego Wieku. Niestety słabym punktem w minionym roku była edukacja. Duży budżet, ale naczelnik nie potrafił dorównać poziomem pracy i zaangażowania poprzednikowi. Ale ta osoba odchodzi i dobrze. Niech wraca do Kóz, to znaczy do miasta Kozy. Mam nadzieję, że prezydent będzie miała szczęście i wybierze w konkursie nowego naczelnika, który przywróci poziom współpracy, współdziałania z gronem pedagogicznym i nie będzie walczył z dyrektorami, a będzie z nimi współpracował.

- Na co jeszcze zwracał pan uwagę w swoim wystąpieniu?

- Największą bolączką, o której wielokrotnie mówiłem, jest komunikacja. W mieście 80-tysięcznym mamy kulejący transport publiczny. MZK założył swoją nową firmę, Międzygminną Komunikację Autobusową, którą zaczyna „dorzynać”. Do dnia sesji MKA nie otrzymała ani grosza na wzrost cen paliwa. Pieniądze dostali za to urzędnicy MZK, a w MKA nie. Mogliśmy wykorzystać czas pandemii, gdy komunikacja była częściowo zamrożona, aby stworzyć swoją, jastrzębską komunikację miejską. To powinno być podstawą zarządzania nowoczesnego miasta. Robi tak wiele miast i gmin podobniej wielkości i potencjału gospodarczego. Sami zarządzają miejskim nerwem, jakim jest komunikacja. Wielokrotnie zwracałem uwagę, że jesteśmy jako miasto „rozłożeni”. Nie mamy Centrum, główni pracodawcy, w tym JSW, są rozsiani po obrzeżach miasta. Próbujemy zrealizować nowy projekt na ul. 1 Maja. Podobno powstanie tam coś pięknego, choć zaczęliśmy od źle przyjętej wycinki drzew. Obok jest park, basen, mamy nie dokończony OWN, Jar Południowy, budujemy łaźnię Moszczenica. Nigdzie nie ma tam zapewnionych miejsc parkingowych (może poza Jarem) i nigdzie nie dojedziemy szybko komunikacją miejską. Źle funkcjonująca i niedopracowana komunikacja być może zmusi JSW do wybudowania wielopoziomowych parkingów, ale nadal nie rozwiąże to problemu mieszkańców.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Beata Leśniewska

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search