Informacje

Informacje

Szybka kolej na politycznym torze

W kampanię przeciwko Centralnemu Portowi Komunikacyjnemu włączył się Donald Tusk, a to oznacza, że blokowanie kolei dużych prędkości stanie się dla Platformy Obywatelskiej głównym paliwem w przyszłorocznej walce o władzę.

Intencje „króla Europy” są oczywiste, ale można się zastanawiać co podczas tych wieców robi jastrzębski poseł Krzysztof Gadowski? Przecież nasze miasto jest największym wygranym projektu CPK.

Donald Tusk odwiedził Mikołów-Mokre. Jest to sołectwo znane w całej Polsce z ostrych protestów przeciwko budowie „siódmej” szprychy, czyli odcinka szybkiej kolei mającej połączyć Katowice z Ostrawą, przez Jastrzębie-Zdrój. Początkowo domagano się wytyczenia trasy omijającej Mikołów. Z czasem, kiedy podobne inicjatywy zaczęły się rodzić także w innych miejscowościach, głównym hasłem protestów jest „Nie dla CPK”. To wymarzone paliwo polityczne dla Donalda Tuska. Lider Platformy Obywatelskiej od kiedy na dobre wrócił do krajowej polityki przyjął ostry, kolizyjny kurs z Prawem i Sprawiedliwością. Tusk stoi przed ostatnią szansą na przejęcie władzy w Polsce. Jeśli nie wygra przyszłorocznych wyborów, PO wyśle go na emeryturę, a partyjne stery przejmą młodsi działacze. „Król Europy” gra więc o najwyższą stawkę.

W każdym publicznym wystąpieniu obwinia PiS o wszystko. Jedynie nie obarczył Kaczyńskiego odpowiedzialnością za przejście Lewandowskiego z Bayernu do Barcelony.

Radykalna postawa przysparza mu nie tylko zwolenników.

Tusk zawsze był kontrowersyjny, ale teraz jego społeczny odbiór może stać się poważną przeszkodą w marszu Platformy po władzę. W najnowszym rankingu zaufania do polityków prowadzi Andrzej Duda, za nim jest Rafał Trzaskowski, a dalej Mateusz Morawiecki, Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz, Jarosław Kaczyński i dopiero na siódmym miejscu Donald Tusk. Oznacza to, że większość Polaków po prostu nie lubi lidera PO. Przeciwnicy PiS wskazują częściej na nowoczesnego Trzaskowskiego, wyluzowanego Hołownię, koncyliacyjnego Kosiniaka-Kamysza, niż na zacietrzewionego Tuska. Czy mieszkańcy Mikołowa-Mokrego wybrali właściwego patrona dla swoich protestów? Dla PiS Tusk jest wymarzonym przeciwnikiem, bo zmusza do skupiania się na wątkach politycznych spychając na dalszy plan kwestie merytoryczne.

I tak też jest z CPK. Podczas spotkania w Mikołowie-Mokrem nie było mowy o technicznych i logistycznych zastrzeżeniach do projektu szybkiej kolei. Tusk wrzucił CPK do wspólnego worka o nazwie „PiS jest zły”, a jako pozytywny przykład przywołał swoje rządy. Wyszło to słabo.

- Nie można pozwolić sobie na inwestycję, która jest budowana na krzywdzie ludzkiej - mówił Tusk.

Służby propagandowe PiS od razu wyciągnęły kontrargument, o którym szef PO chciałby zapewne zapomnieć.

Podczas rządów Donalda Tuska Polska przeżyła jedną z największych wpadek inwestycyjnych, jaką była budowa autostrad na Euro 2012. Zbankrutowało wtedy wielu rodzimych podwykonawców, którzy na próżno liczyli na pomoc państwa.

W wiecu z udziałem Donalda Tuska uczestniczył poseł PO Krzysztof Gadowski z Jastrzębia-Zdroju. Mikołów znajduje się w naszym okręgu wyborczym. Protest przeciwko CPK przysporzy tam trochę głosów, ale gdzieś indziej może to zadziałać odwrotnie. Nawet krytycy tego projektu z przekąsem przekonują, że z szybkiej kolei zadowolone może być tylko jedno miasto: Jastrzębie-Zdrój. Dzięki CPK wrócą do nas połączenia pasażerskie i odpadnie wstydliwa łatka największej miejscowości w Europie, do której nie dojeżdżają pociągi. To jest też odpowiedź na pytanie dlaczego poseł Gadowski, aby protestować przeciwko szybkiej kolei musi jechać aż do Mikołowa. W swoim mateczniku wyborczym nie narzeka na tę inwestycję, bo wie, że straciłby głosy.

Mikołowskie występy Tuska miały też pozytywny efekt, ponieważ zmusiły Marcina Horałę do reakcji.

Minister odpowiedzialny za CPK powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że rząd chce zmienić sposób określenia wysokości odszkodowania za wywłaszczenia nieruchomości pod inwestycje celu publicznego, jak drogi, linie kolejowe czy zbiorniki przeciwpowodziowe.

- Odszkodowanie zostanie w każdym przypadku powiązane z wartością rynkową nieruchomości. Do takiej wartości zawsze dodawany będzie także bonus pieniężny jako zryczałtowany ekwiwalent kosztów przeprowadzki czy czynności prawnych. Proponujemy 120 procent wyceny dla nieruchomości niezabudowanych i 140 procent dla nieruchomości zabudowanych. To jest lepiej niż gołe 100 procent, które obowiązywały za poprzednich rządów - wskazał pełnomocnik rządu do spraw CPK. (fil)

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search