Sport

GKS Katowice przerywa serię porażek przeciwko naszej drużynie

W meczu 23. kolejki PlusLigi Jastrzębski Węgiel uległ GKS-owi Katowice 1:3. Była to pierwsza przegrana naszej drużyny w ośmiu starciach z katowiczanami w PlusLidze.

 

Niedzielne siatkarskie derby Śląska rozpoczęły się od wymiany ciosów (5:5). Przy serwisie Jakuba Jarosza (m.in. dwa asy serwisowe) gospodarze zdołali odskoczyć na pięć „oczek” (11:6). Serię atakującego Gieksy zdołał przerwać dopiero atakiem z szóstej strefy Tomasz Fornal, a zaraz potem Dawid Konarski posłał na stronę katowiczan asa. Jastrzębski Węgiel poszedł za ciosem i wkrótce nasz zespół dzielił już od rywali tylko jeden punkt (11:10). Niestety, nie zdołaliśmy doprowadzić do wyrównania i przełamać GKS-u. Drużyna ze stolicy województwa znów się rozpędziła, wyprowadzając skuteczne ciosy z pola serwisowego (16:11). Pomarańczowi ponownie zebrali się do pościgu za przeciwnikiem (17:15), ale i tym razem okazał się on nieskuteczny (20:16). Dobre wejście zaliczył Dominik Depowski, który z miejsca popisał się atakiem oraz blokiem (20:18). Na naszych rywali to jednak nie wystarczyło i to oni triumfowali w premierowej odsłonie (25:21).

 

Na starcie drugiego seta na boisku walka znów toczyła się punkt za punkt. Dzięki dobrym zagrywkom Fornala i skuteczności Depowskiego w ofensywie Pomarańczowi odskoczyli katowiczanom na dwa punkty (6:4). Pewna ręka Konarskiego w ataku w połączeniu z asem serwisowym Jurija Gladyra złożyły się na wynik 11:8 dla JW. Udany blok Konarskiego na niezwykle skutecznym wcześniej Kamilu Kwasowskim oznaczał rezultat 13:10. Niebawem jednak Kwasowski posłał na naszą stronę asa i różnica punktowa na naszą korzyść wynosiła już tylko jedno „oczko”. Potem w polu serwisowym błysnął Fornal, co przełożyło się na powiększenie prowadzenia JW do czterech punktów (16:12). Na nasze nieszczęście Rafała Szymura odpowiedział tym samym i mieliśmy remis (18:18). W kolejnej części seta znów „punktodajne” okazało się ustawienie z Fornalem na zagrywce (23:21), ale GKS przetrzymał napór (23:23). Jako pierwsi w tej partii zyskaliśmy setbole, potem GKS miał w górze trzy piłki setowe, ale to nasz zespół wykorzystał czwartą ze swoich szans i ostatecznie wygrał seta 31:29.

 

Trzecia część spotkania rozpoczęła się od prowadzenia Gieksy 5:1. Po czasie wziętym przez trenera Slobodana Kovacia, nasz zespół – głównie za sprawą Konarskiego – zaczął odrabiać straty. Po stronie gospodarzy dobrze prezentował się Jan Nowakowski (8:5). Pojedynczy blok Fornala na Kwasowskim zmniejszył nasz dystans do przeciwników do jednego „oczka”, a zaraz potem Konarski nie dał szans katowiczanom w kontrze (10:10). W dalszej część tego seta żadna z ekip nie potrafiła zbudować większej przewagi. Udany atak Konarskiego i zaraz potem efektowny blok Depowskiego na Jaroszu dały wynik 18:16 dla JW. Szymura w polu serwisowym odrobił straty swojego zespołu. Później to GKS był na czele (21:19). W naszym zespole na chwilę na plac gry powrócił Christian Fromm (za Depowskiego). Gospodarze jako pierwsi mieli szansę na skończenie seta (24:22) i to oni triumfowali w tej partii.

 

W czwartego seta lepiej weszli jastrzębianie, a ciężar w ofensywie w tej części meczu spoczywał na Fornalu, który radził sobie bez zarzutu (6:4, 9:6). Niestety, zespół GKS nie odpuścił i wkrótce to nasi rywale byli na czele (12:11). W dalszej części meczu zespół z Katowic zyskał czteropunktowy zapas (18:14, 19:15). Jeszcze przy serwisie Fornala próbowaliśmy odgryźć się przeciwnikom (20:17), ale na dobrze grający w dniu GKS to było za mało. W ostatniej akcji meczu Gladyr pomylił się w zagrywce.

 

MVP: Rafał Szymura.
GKS Katowice – Jastrzębski Węgiel 3:1 (25:21, 29:31, 25:22, 25:21)
GKS Katowice: Nowakowski, Zniszczoł, Firlej, Jarosz, Szymura, Kwasowski, Watten (libero) oraz Gregorowicz (libero), Musiał, Fijałek, Buchowski
Jastrzębski Węgiel: Konarski, Kampa, Vigrass, Gladyr, Fromm, Fornal, Popiwczak (libero) oraz Depowski, Rusek, Bucki

Źródło Jastrzębski Węgiel

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search