Sport

Trefl był górą

W pierwszym meczu ćwierćfinału play off nasz zespół uległ 2:3 Treflowi Gdańsk. Drugie spotkanie w serii rozgrywanej do dwóch zwycięstw – w najbliższą sobotę w Gdańsku o 14:45.

Rozpoczęcie i większość przebiegu pierwszego seta zdecydowanie układały się na korzyść gdańskiej drużyny. Po błędzie w ataku Stephena Boyera, rywale wyszli na dwupunktowe prowadzenie. Gra była wyrównana, jastrzębianie nie potrafili wypracowanej przewagi gdańszczan zniwelować, a Ci z kolei szli za ciosem. Po wybronionym ataku naszego przyjmującego, na kontrze zapunktował Kewin Sasak (8:11). Kolejne podwyższenie prowadzenia nastąpiło, kiedy błąd w ataku popełnił nasz środkowy (12:16). Wówczas o czas poprosił trener Jastrzębskiego Węgla, Andrea Gardini. Po skutecznych atakach Boyera i Łukasza Wiśniewskiego, nasza drużyna zdołała zablokować Sasaka i odrobić straty do dwóch punktów (15:17). Kolejny blok tym razem na Bartłomieju Lipińskim, zbliżył nas do rywali na punkt (20:21). Po tej akcji, trener Trefla Gdańsk, Michał Winiarski, poprosił o przerwę. Po niej gdańszczanie zdecydowanie poprawili swoją grę. Skuteczny atak, a następnie blok na Fornalu był zapewnieniem dwupunktowej przewagi dla naszych rywali. Gardini poprosił o drugą przerwę dla naszej drużyny, po której Jastrzębski Węgiel rozpoczął zwycięską serię na odrobienie straty. As serwisowy Jana Hadravy i blok na Mateuszu Mice zapewnił nam remis (23:23). W zwycięskiej końcówce nieoceniony był Boyer w ataku, a następnie w polu zagrywki, kiedy odrzucił rywali od siatki, z czego na kontrze skorzystał Rafał Szymura.

Drugi set od samego rozpoczęcia należał do jastrzębian. Po pojedynczym bloku Szymury prowadziliśmy już dwoma punktami (3:1). Po długiej akcji zapunktował Tomasz Fornal, który popisał się w samoasekuracji, a następnie skutecznie kiwnął (5:2). Następnie pojedynczym blokiem popisał się Boyer, doprowadzając do czteropunktowego prowadzenia (8:4). Niedługo później po zepsutym ataku Fornala gdańszczanie zbliżyli się do nas na dwa punkty (8:6), jednak szybko zdołaliśmy je odrobić z pomocą ataku Boyera i bloku (10:6). Kolejne „oczko” do przewagi dołożył Jakub Macyra po ataku na kontrze (12:7). Fornal w następnych akcjach zapunktował w ataku, a następnie w polu zagrywki utrudnił rywalom wyprowadzenie skutecznej akcji (19:13). Na zaistniałą sytuację przerwą zareagował trener rywali, natomiast po błędzie gdańszczan nasze prowadzenie zwiększyło się do siedmiu punktów (20:13). Tę partię zakończyła zepsuta zagrywka rywali.

Trzecia partia po wyrównanym początku (3:3) przechyliła się na stronę rywali. W następnych akcjach świetnie zaprezentował się Mariusz Wlazły, który ustawił punktowy blok i skorzystał z kontry, wyprowadzając tym samym Trefl Gdańsk na trzypunktowe prowadzenie (3:6). Po czasie dla naszej drużyny, gra stała się wyrównana, aż do akcji, w której Rafał Szymura zachwycił obroną, jak się później okazało, zwycięskiej dla nas piłki (6:7). Mimo tego nie udało się doprowadzić do wyrównania. Wymiany punkt za punkt trwały do stanu 11:13. Wtedy asem serwisowym zapunktował Wlazły, a kiedy na zagrywce pojawił się Lipiński, przewaga gdańszczan znacznie wzrosła. Przyczynił się do tego blok na Fornalu, a następnie jego zepsuty atak (12:17). W końcówce tej partii przy serwisie Dmytra Paszyckiego drużyna z Gdańska korzystała z każdej okazji do zdobycia punktu. Dwa razy zafunkcjonował blok, jak również atak na kontrze (17:24). Partię zakończyła zepsuta zagrywka po naszej stronie.

Czwarty set na początku układał się podobnie do poprzedniej partii. Po nieskończonym ataku Boyera na kontrze zapunktował Lipiński i przewaga gdańszczan wzrosła do dwóch punktów (3:5). Następnie przyjmujący Trefla Gdańsk posłał asa serwisowego, zwiększając prowadzenie do trzech “oczek” (4:7). Po wybronionym ataku Macyry, kolejny punkt dołożył Wlazły w ataku (5:9). Po czasie dla Andrei Gardiniego, kolejny punkt gdańszczanie zdobyli blokując Fornala (5:10). Pięciopunktowa przewaga utrzymywała się po stronie rywali właściwie już do końca partii. Kolejny czas dla Jastrzębskiego Węgla nastąpił po błędzie naszego rozgrywającego, który skutkował sześciopunktową stratą (8:15). Sześciopunktowe prowadzenie gości zostało przełamane przy serwisie Fornala. Dwa „asy” z rzędu zbliżyły nas do rywali na cztery „oczka” (16:20), jednak gdańszczanie nie zamierzali oddać prowadzenia w tej partii. Przy stanie 17:21 na boisko wszedł Jurii Gladyr, powracający po kilkutygodniowej przerwie. Piłkę setową zdołaliśmy wybronić dwukrotnie po ataku Jana Hadravy i Łukasza Wiśniewskiego przy zagrywce Gladyra. Seta zakończył zepsuty atak naszego zespołu.

Tie-break był zdecydowanie najbardziej wyrównanym setem w dzisiejszym meczu. Po zablokowaniu Wlazłego wynik brzmiał 7:6 dla Jastrzębskiego Węgla. Niestety zmiana stron nastąpiła przy prowadzeniu gdańszczan 7:8, po zablokowaniu Fornala. Po udanym ataku Szymury przy stanie po 10 na boisku znowu pojawił się Gladyr. Nasz środkowy już w kolejnej akcji zapunktował, kończąc piłkę zdecydowanym atakiem po przyjęciu na drugą stronę gdańskiej drużyny przy serwisie naszego kapitana, Benjamina Toniuttiego (11:10). Przy zagrywce Lipińskiego zawodnicy Trefla Gdańsk zdołali zablokować Boyera i wyjść na prowadzenie (12:13). Po czasie dla naszej drużyny, przyjmujący gdańszczan zapunktował na kontrze po wybronionym ataku Fornala, zdobywając tym samym punkt na wagę piłki meczowej. Kolejny czas dla Jastrzębskiego Węgla poskutkował błędem Lipińskiego w polu zagrywki, natomiast na zaistniałą sytuację, również prośbą o czas, interweniował Michał Winiarski. Po niej mecz zakończył się na korzyść Trefla Gdańsk, przez zepsutą zagrywkę naszego środkowego.

Jastrzębski Węgiel – Trefl Gdańsk 2:3 (28:26, 25:18, 18:25, 21:25, 13:15). MVP: Lukas Kampa.

Jastrzębski Węgiel: Boyer, Toniutti, Macyra, Wiśniewski, Fornal, Szymura, Popiwczak (libero) oraz Tervaportti, Hadrava, Biniek

Trefl Gdańsk: Sasak, Kozub, Mordyl, Paszycki, Lipiński, Mika, Olenderek (libero) oraz Łaba, Wlazły, Kampa, Pruszkowski (libero), Reichert

Źródło: jastrzebskiwegiel.pl

Śledź nas

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search