Informacje

Czy warto być przyzwoitym Człowiekiem?

Publikujemy list od jednego z lokatorów Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Taki tytuł miał reportaż wyemitowany niedawno w programie „Sprawa dla reportera”. Maja i Filip Łobodzińscy od wielu lat walczą z patologią w jednej z warszawskich spółdzielni mieszkaniowych. On - znany aktor, a później dziennikarz telewizyjnych. Ona - jego żona. Nabyli kilkanaście lat temu mieszkanie spółdzielcze-własnościowe. Kiedy kolejna nowelizacja ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych umożliwiła im przekształcenie mieszkania na pełną własność, wystąpili do zarządu spółdzielni o wszczęcie wynikającej z mocy prawa procedury. I tu zderzyli się z niezrozumiałym dla nich oporem. Do tej pory toczą swoistą wojnę z władzami spółdzielni, a końca tego sporu jeszcze nie ma.

W Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej w Jastrzębiu-Zdroju takich i podobnych spraw jest całe mnóstwo. Pokażę zaledwie niewielką część.

Niewygodne Zarządowi osoby, które z mocy ustawy nabyły prawa członkostwa w GSM, są tego pozbawiane. Dlaczego? Bo tak zadecydował prezes. I co? I nic. Można iść na drogę sądową, która jest długa i kosztowna. Nie każdemu się chce. I o to chodzi spółdzielczym decydentom. Sprawy sądowe są kosztowne dla spółdzielców, ale nie dla prezesa czy zarządu. GSM jako jedyna w całej okolicy, a może i w kraju zatrudnia na pełnych i sowicie opłacanych etatach nie jednego, ale dwóch radców prawnych. Ale to nie wszystko. Od lat obsługiwana jest także przez bardzo drogą kancelarię prawną, która zarabia krocie na współpracy z zarządem. Kto za to płaci ? Oczywiście spółdzielcy. Ostatnio dochodzi do groteskowych sytuacji, kiedy prezes GSM pozwał do sądu urzędującego Prezydenta RP. Szanse na wygranie przez niego sprawy są bliskie zeru. Ale kto mu tego zabroni. Być może i za te fanaberie spółdzielcy zapłacą.

Współpraca z „JASNETEM”, gdzie ukazują się artykuły sponsorowane, to kolejny przykład szastania ogromnymi spółdzielczymi pieniędzmi.

Redaktor pisanych tam artykułów, stojących na żenująco niskim poziomie, pełni w Spółdzielni stanowisko... No jakie? Tego nie wie nikt, nawet chyba on sam. Zostało ono stworzone dla niego i pod niego. To tzw. „szara eminencja” do specjalnej roboty. Można tak? Okazuje się, że można.

I co nam zrobicie? No właśnie. Idźmy dalej.

Przed kilku laty prezes na zebraniach z mieszkańcami zaproponował stworzenie odrębnego funduszu na remont i malowanie klatek schodowych.

Mówiono o 20 gr. za m2. Spółdzielcy w zdecydowanej większości odrzucili te pomysły. I co? Klatki schodowe nadal są w katastrofalnym stanie, niemalowane od wielu, wielu lat wywołują obrzydzenie wśród zmuszonych do korzystania z nich. Tym się zarząd nie zajmuje, bo i po co. A posłuszna jemu Rada Nadzorcza uchwala co i rusz kolejne podwyżki. Od 1 stycznia 2021 r. wzrosły o 30 gr. opłaty za utrzymanie i konserwację anten zbiorczych. Wzrosły też koszty konserwacji monitoringu. Ku rozczarowaniu lokatorów w najmniejszym stopniu nie poprawił on poczucia bezpieczeństwa mieszkańców. A przecież prezes składał publiczne obietnice o stałym i systematycznym kontrolowaniu podglądów z kamer zamontowanych w windach i na klatkach schodowych oraz przed wejściem do budynków. To też nie zostało zrealizowane. Od 1 stycznia 2021 r. i od 1 kwietnia 2021 r. wzrosły fundusze: eksploatacyjny i remontowy. I to o znaczące kwoty.

Ile kolejnych podwyżek czynszu nas jeszcze czeka?

A nie można, Szanowny Zarządzie, samemu poszukiwać oszczędności, zamiast wasze rozpasane i nie zawsze potrzebne wydatki przerzucać na kieszenie lokatorów. I tak już nasze czynsze są wyższe niż w porównywalnych mieszkaniach w spółdzielniach np. w Bydgoszczy, Zamościu czy w innych miastach. Wielokrotnie i od lat zgłaszano szereg wątpliwości dotyczących m.in. przetargów na remonty i modernizacje. Zadziwiająco często wygrywa je firma, której cena z przetargu znacząco, nieraz kilkakrotnie, wzrasta w trakcie realizacji kontraktu. Przyczyna: pojawiają się tzw. nieprzewidziane wcześniej konieczne rozszerzenia zadania. Można? Można. Przecież spółdzielcy bez szemrania zapłacą.

Bardzo podejrzana była współpraca z firmą „ DEPTOR”.

Wchodziła ona bezprawnie w uprawnienia przynależne komornikom sądowym i ściągała haracze od zalegających z opłatami mieszkańców. A przecież bywają różne przyczyny, niekiedy przejściowych, zaległości. Kiedy przy tej sprawie zaczęło bardzo brzydko pachnieć, zainteresował się tym Urząd Kontroli Konkurencji i Konsumentów. Zażądał od Spółdzielni zaprzestania bezprawnych praktyk. Zarząd zakończył współpracę z DEPTOREM . Miał o całej sprawie poinformować członków na WZCz. Do dzisiaj nie wywiązał się z tego. Zachodzi jednak istotne pytanie: co z poszkodowanymi przez te bezprawne działania? Czy zostały im zwrócone niesłusznie pobrane pieniądze?

Tajemnicą poliszynela jest firma MULTIBIURO DGD utworzona przez członków zarządu, radców prawnych i ich rodziny.

Firma ta w zakresie swojej działalności ma wiele wspólnego z zakresem działania naszej spółdzielni. I co ? I nic. No bo co nam możecie zrobić?

Ani w 2020 r., ani w obecnym roku nie odbyło się dotąd Walne Zgromadzenie Członków. WZCz  i tak wcześniej było areną różnych manipulacji i nieprzyzwoitych zachowań ze strony zarządu. Np. w 2019 roku nie dopuszczono do kandydowania do Rady Nadzorczej, uchodzących za niezależnych członków GSM. Tak zresztą było już w 2016 roku. Pod pretekstem zaległości w czynszu wyeliminowano kilka osób. Bo prezesowi potrzebni są BMW (bierni, mierni, ale wierni). I tacy teraz są w obecnej RN. Jedna z kandydatek w 2019 r. (zwalczana niewybredny sposób ) jest do tej pory w sporze sądowym z GSM.

Za przegrane przez władze Spółdzielni sprawy sądowe (a uzbierało się ich całkiem sporo) płacą przecież spółdzielcy.

Głośny był przed kilkoma miesiącami zakończony spór sądowy z byłym, wieloletnim pracownikiem GSM. Odszkodowanie dla niego w kwocie blisko 40 tys. zł plus koszty sądowe, obsługi prawnej itp.  władze odtrąbiły jako swój ogromny sukces. Ile jeszcze takich sukcesów nas czeka ?

Słyszeliście Państwo o arogancji i samowoli zarządu na os. Chrobrego?

Zamiast dokonać drobnych, niezbędnych napraw ścianek działowych między balkonami, dającymi poczucie komfortu i intymności, wymieniono je za zdecydowanie większe pieniądze na tzw. „ parawany „, które pogorszyły znacząco standard mieszkań. A lokatorzy muszą jeszcze za tę fuszerkę słono zapłacić.

I jeszcze jedno pytanie: skąd się biorą różnice w odczytach między licznikami na wodę: głównym - sprawdzanym przez JZWiK i elektronicznie sprawdzanymi przez GSM licznikami w mieszkaniach.

Tym też zainteresowały się lokatorki z os. Chrobrego. W JZWiK usłyszały, że wyniki podawane są w pełnych m3, a członkowie dostają informacje z setnymi liczbami po przecinku ? Złożyły w tej sprawie nawet oficjalne pismo do Spółdzielni. Ale kto by się tym przejmował. Na to, jak i na wiele innych pism prawidłowo składanych do zarządu, odpowiedzi nie udzielono.

Przed czterdziestu laty, w czasie pierwszej „SOLIDARNOŚCI” Krystyna Prońko zaśpiewała w Gdańsku PSALM STOJĄCYCH W KOLEJCE „ Bądź jak kamień, stój wytrzymaj, kiedyś te kamienie drgną i polecą jak lawina przez noc, przez noc, przez noc.

Zarządzie GSM czy naprawdę czujecie się bezkarni, czy myślicie, że Wam wszystko wolno, że w nieskończoność drwić ze spółdzielców i z pogardą się do nich odnosić? Ze możecie napuszczać jednych przeciwko drugim ? Naciągnięta do granic wytrzymałości struna kiedyś pęknie. A wtedy………….

Powstała niedawno w Sejmie RP podkomisja poświęcona spółdzielczości mieszkaniowej. Ma ona ogromne zadanie do wykonania. Oczyścić przysłowiową Stajnię Augiasza jaką jest spółdzielczość mieszkaniowa w naszym kraju. Czy starczy im sił, determinacji i woli do realizacji zadania na miarę Herkulesa ? Cza pokaże. Czekają na to miliony spółdzielców w całym kraju i tysiące członków GSM w Jastrzębiu-Zdroju.

I już na koniec, odpowiadając na pytanie zadane na początku artykułu: Czy warto być przyzwoitym człowiekiem ? Odpowiedź jest tylko jedna: Warto.

                 

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search