Informacje

Dekomunizacja - dlaczego tak późno?

Zgodnie z ustawą o zakazie propagowania ustrojów totalitarnych, z nazw obiektów użyteczności publicznej muszą zniknąć patroni kojarzeni z komunizmem. Jak na stutysięczne miasto, w Jastrzębiu-Zdroju szykuje się stosunkowo mało zmian. Tylko cztery ulice dostały nowych patronów. Dla porównania, w cztery razy mniejszych Łaziskach Górnych, takich zmian trzeba przeprowadzić aż osiem.

Jastrzębscy radni przyjęli nowe nazwy ulic:
Karola Świerczewskiego - Niepodległości
Hanki Sawickiej - Żołnierzy Niezłomnych.
Pawła Findera - Józefa Rymera
Józefa Wieczorka - gen. Władysława Andersa.

Dla mieszkańców najważniejsza jest informacja, że zmiany nazw ulic nie mają wpływu na ważność dokumentów.

Rozmowa z Łukaszem Kaszą, przewodniczącym Rady Miasta

- Kto decydował o nowych nazwach?
- Uchwałę podjęli radni, ale nasza decyzja została poprzedzona szerokimi konsultacjami. Organizacje i osoby prywatne mogły się wypowiedzieć i zgłosić swoje kandydatury.

- Poszło gładko?
- Zmiany przyjęto bez większych sprzeciwów, można wręcz powiedzieć, że przy powszechnej aprobacie.

- Nikt nie protestował przeciwko Żołnierzom Niezłomnym?
- Ta propozycja wzbudziła najwięcej emocji. W pierwotnej wersji ul. Hanki Sawickiej miała zostać zmieniona na Żołnierzy Wyklętych, ale ostatecznie, po dyskusjach i konsultacjach, zdecydowaliśmy się na Żołnierzy Niezłomnych.

- Józef Wieczorek też został zakwalifikowany do „propagatorów ustroju totalitarnego” choć zginął w obozie koncentracyjnym.
- O wyjaśnienie wątpliwości dotyczących Józefa Wieczorka poproszono Instytut Pamięci Narodowej. To prawda, że zginął on w niemieckim obozie koncentracyjnym, ale wcześniej został przeszkolony przez sowieckie służby i przerzucony do Polski, gdzie wszedł do władz Polskiej Partii Robotniczej. IPN nie miał wątpliwości i uznał, że Józef Wieczorek podlega ustawie dekomunizacyjnej.

- Rozliczenia z przeszłością są ważne, ale czasami można usłyszeć pytanie: po co to wszystko? Było, minęło, a ludzie przyzwyczaili się do starych nazw.
- Państwa i narody funkcjonują także w oparciu o symbole. Nie możemy tworzyć demokratycznej, obywatelskiej wspólnoty, jeżeli obiektom publicznym patronują ludzie, których celem było zniewolenie Polski i wtłoczenie jej w sowiecki system totalitarny. Jeżeli jakieś pytanie w tej kwestii może być zasadne, to nie po co, ale dlaczego tak późno rozliczamy się z przeszłością? Polska demokracja liczy już 27 lat. Najlepszym momentem do rozrachunku ze spuścizną PRL, także w wymiarze symbolicznym, był początek lat 90, ale z jakichś powodów wtedy tego nie zrobiono. Nie ma jednak co narzekać. Lepiej późno, niż wcale.

Rozmawiał: Jerzy Filar

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search