Informacje

Jak zostać sklepowym złodziejaszkiem?

Jak nazwać sytuację, kiedy facet bierze cudze pieniądze i wkłada do swojej kieszeni? Wiadomo - kradzież. Ale Sąd Najwyższy, przynajmniej dla ludzi swojej „kasty”, wprowadził nowe zasady. Sędzia z Żyrardowa zwinął z lady na stacji benzynowej 50 zł należące do starszej kobiety. W telewizji pokazują to nagranie równie często, jak Stocha na podium.

Mężczyzna grzebie w portfelu, ale kątem oka dostrzega na ladzie 50 zł, które przed chwilą położyła tam starsza kobieta. Szybkim ruchem zwija banknot i chowa do kieszeni. Po wyroku uniewinniającym nie wolno napisać tego co widzieliśmy czyli, że sędzia ukradł te pieniądze. Nie ukradł. Wziął je – jak twierdzi Sąd Najwyższy - bezwiednie. Jakie okoliczności sprawiły, że zapadł wyrok uniewinniający? Uznano, że sprawca jest człowiekiem roztargnionym. Zgarnął banknot, bo generalnie nie wiedział co robi. Za okoliczność łagodzącą uznano także wysokie dochody sędziego, dla którego 50 zł nie jest sumą wartą grzechu. Nagranie z monitoringu też zadziałało na korzyść oskarżonego. Sędzia przecież wie, jak działają systemy zabezpieczeń. Na pewno zdawał sobie sprawę, że jest „kamerowany”. Po co miałby się świadomie narażać?

Czytam po raz kolejny uniewinniający wyrok Sądu Najwyższego i powoli dostrzegam jego drugie dno. Odbieram ten tekst jako poradnik, jak zostać sklepowym złodziejaszkiem i uniknąć kary. Weźmy najbliższy z brzegu przykład, czyli mnie. Jestem roztargniony, o czym może zaświadczyć żona i wielu przyjaciół. Do rodzinnej legendy przeszła historia, jak na trzeźwo wyszedłem z rodzinnej imprezy w kurtce szwagra, który jest o 20 cm niższy i 40 kilo lżejszy. Z moimi dochodami też nie jest tragicznie. Z trudem, bo z trudem, ale wyciągam średnią krajową. I kolejna sprawa, również należę do grona wtajemniczonych, którzy wiedzą o monitoringu na stacjach benzynowych. Jednym słowem, spełniam wszystkie kryteria stawiane przez Sąd Najwyższy. Jestem równie dobry, jak sędzia z Żyrardowa. A nawet lepszy, bo starszy. Do pakietu uniewinniającego można by dorzucić problemy z koordynacją ruchową, a numer z ze znikającym banknotem uznać za tik nerwowy. A więc do roboty! Muszę teraz pokręcić się koło kas w supermarketach albo na stacjach benzynowych. Jeżeli ktoś położy na ladzie banknot, szybkim ruchem zwinę go do kieszeni. Ryzyko wpadki jest duże, ale co mi zrobią? Jestem przecież roztargniony, mam stabilne dochody i wiem, że nagrywają mnie kamery. Wysoki Sądzie, wnoszę o wyrok uniewinniający!

Jerzy Filar

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search