Informacje

Murem za Kamilem

Jeden z czołowych polskich piłkarzy, jastrzębianin Kamil Glik padł ofiarą absurdalnie pojmowanej poprawności politycznej. Został oskarżony o rasizm, ponieważ podczas meczu Polska - Anglia wdał się w pyskówkę z czarnoskórym zawodnikiem Kyle Walkerem.

Dawno opadły sportowe emocje, po wyjątkowo udanym dla polskiej kadry meczu z Anglią. Natomiast nadal nie milkną echa „rasistowskiej” afery z udziałem Kamila Glika. Przypomnijmy, o co chodzi. Tuż po zakończeniu pierwszej połowy doszło do niesportowego starcia. Udział w nim wzięło wielu zawodników obu reprezentacji, jednak główne role w sporze odgrywali Kamil Glik i ciemnoskóry Kyle Walker. Futbol to nie jest gra dla panienek z pensjonatu. Na meczu często padają słowa, których raczej nie wypada powtarzać w towarzystwie, a nieraz zawodnicy przechodzą od słów do czynów. Przepychanki, szarpanie, a czasami namiastki boksu to nic nadzwyczajnego na piłkarskich murawach. Podczas meczu Polska - Anglia nie było aż tak drastycznie.

Na koniec tego przedstawienia Glik wykonał gest zamknięcia i otwarcia dłoni, co w migowym alfabecie sportowców znaczy „za dużo gadasz”.

Koledzy z reprezentacji Kyle Walkera dostrzegli jednak to, co chcieli zobaczyć. Anglicy po meczu sugerowali, że polski obrońca wykonał gest... udawania małpy. Brzmi to śmiesznie, ale tzw. „monkey gesture” w postępowym świecie to zbrodnia najcięższego kalibru.

Ten idiotyczny incydent powinien trafić do zestawu meczowych anegdot, ale skargą zajęła się Światowej Federacji Piłki Nożnej (FIFA). Kamil Glik całkiem poważnie posądzany jest o rasizm. To kolejny dowód na to, w jak absurdalnej epoce żyjemy. W czasach PRL-owskiej cenzury nie wolno było złego słowa powiedzieć o ustroju komunistycznym i wszystkim co się z nim wiązało.

Obecnie, w dobie szalejącej w świecie poprawności politycznej, poza krytyką są trzy środowiska: aktywiści ekologiczni, homoseksualiści i osoby o innym niż biały kolorze skóry.

Do tej histerii przyczyniają się też angielscy piłkarze, którzy przed każdym meczem klękają, aby przypodobać się ultraradykalnemu ruchowi black live matters, siejącemu miejski terror zwłaszcza w USA. Pół biedy gdyby tylko padali na kolana. Ostatnio też zaczęli donosić na kolegów po fachu, czego ofiarą padł jastrzębski piłkarz. FIFA zażądała wyjaśnień od Polskiego Związku Piłki Nożnej. Jeszcze nie znamy stanowiska PZPN, ale nieoficjalnie wiadomo, że nikt tam nie ma zastrzeżeń do Glika. W obronie naszego zawodnika stanął w mediach Jakub Kwiatkowski, rzecznik piłkarskiej centrali, ale kto wie, czy on też nie zostanie przez FIFA ukarany za swoje słowa:

- Zarzuty są bezpodstawne. Mamy nagranie z naszej kamery, dokładnie będącej za bramką. Tam widać wszystko... czarno na białym.

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search