Informacje

Na wojnie z tysiącami mieszkańców

Strefa centrum, czyli teren zielony między ul. Warszawską, Północną, Sybiraków i Porozumienia Jastrzębskiego to od 20 lat strefa konfliktowa. Mieszkańcy chcieliby, żeby teren ten został zagospodarowany w sposób harmonijny. Pragną, aby stworzyć tam zielone centrum, gdzie można zrelaksować się po południu lub w weekend. Wziąć dzieci na rower, rolki, zjeść lody i pospacerować wśród drzew. Żeby była to oaza zieleni z małym ryneczkiem i zapleczem gastronomicznym, gdzie można by napić się kawy wśród śpiewu ptaków.

Mogłaby to być inwestycja w przyszłość, bo takie miejsca decydują o komforcie życia, możliwości wypoczynku w przestrzeni publicznej oraz integracji mieszkańców. Tak, by mogli się spotykać u siebie, a nie w parku w Karwinie, czy Pszczynie.

Mogłoby być to miejsce wyjątkowe, unikalne... Mogłoby...

Gdyby tylko kolejne władze nie forsowały pomysłu budowy w strefie centrum kolejnych wielkopowierzchniowych sklepów. Skąd ta nieustanna wyprzedaż przestrzeni publicznej? Skąd to nieustanne wspieranie inwestorów i ich chorych pomysłów, jak np. hipermarket budowlany ze strefą dostaw od strony Zespołu Szkół nr 2? Centrum handlowe z parkingiem zajmującym 1/3 całego terenu, bo tak jest najtaniej?
Dlaczego sam inwestor, widząc opór mieszkańców, zgłasza chęć negocjacji, a Urząd Miasta nie widzi potrzeby podjęcia rozmów? Nie szuka możliwości kompromisu np. zatrzymania inwestora, ale bez niszczenia centrum? Naprawdę trudno zrozumieć, dlaczego przedstawiciele mieszkańców we władzach miasta zupełnie odmawiają reprezentowania ich interesów...

Ostatnio kontrowersje wzbudziła wypowiedź prezydent Anny Hetman zapytanej przez dziennikarkę jednego z portali internetowych o zagospodarowanie strefy centrum. Odpowiedziała, że przyczyną zatrzymania inwestycji jest „walka z ekologami”. Zważywszy, że pod petycją o wstrzymanie wycinki ponad 10 tysięcy drzew podpisało się kilka tysięcy osób oraz ponad 20 jastrzębskich organizacji pozarządowych mamy prawdopodobnie najbardziej bogate w ekologów miasto w Polsce. Chcielibyśmy jednak sprostować wypowiedź Anny Hetman. Niestety, żyjemy w miejscu i czasie, w którym nie przyroda, zdrowie, komfort życia, ale cytując urzędniczkę jastrzębskiego magistratu „Własność prywatna jest rzeczą świętą !” W związku z tym, nawet gdyby pod petycją podpisało się kilka razy więcej jastrzębskich ekologów, to i tak żadna walka na nic by się zdała.

Najwięcej bowiem w sprawie opóźnienia inwestycji zrobił Urząd Miasta. Niestety nie z powodów ekologicznych, tylko dokładnie odwrotnych - z powodu prób przyśpieszenia inwestycji na siłę.

Skutkowało to niedbalstwem, nierzetelnością, pomijaniem ważnych etapów jak np. wydanie decyzji o braku potrzeby wykonania oceny oddziaływania planowanej inwestycji na środowisko, niedopuszczaniem organizacji do postępowań, do których miały pełne prawo. Całą pracę Urzędu dedykowaną inwestorowi można zilustrować przysłowiami: „Co nagle to po diable lub też „dobrymi chęciami piekło wybrukowane”. Władze chciały inwestorowi zrobić tak dobrze, że może go teraz mdli od tej dobroci. Niniejszym w imieniu licznej rzeszy mieszkańców - ekologów serdecznie dziękujemy za m.in.:

  • naruszenie art.7 kpa
  • naruszenie art.77 § 1 kpa
  • naruszenie art.80 kpa
  • naruszenie art.107 § 3 kpa

Na obrazę i wielokrotne naruszenia tych przepisów prawa wskazywała Prokuratura Rejonowa w Jastrzębiu oraz Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Katowicach. O tym jednak Pani Prezydent nie wspomniała. Chyba, że te instytucje to w jej opinii również źli, zacofani i walczący z wszystkimi ekolodzy?

Żeby jednak oddać sprawiedliwość należy wspomnieć nie tylko o naruszeniach, ale również o Opinii Przyrodniczej dotyczącej strefy centrum, którą na zlecenie UM wykonał Główny Instytut Górnictwa w związku z wnioskiem inwestora o wycinkę ok.10 tys drzew. Czytając ten dokument i porównując go z Kartą Informacji Przedsięwzięcia złożoną przez inwestora i na szybko zaakceptowaną przez Urząd Miasta, można dojść do wniosku, że dokumenty te dotyczą dwóch całkiem innych terenów.

Według dokumentów inwestora jest to teren zdewastowany, gdzie żyją jedynie gołębie, wróble i sroki. W dokumentacji GIG-u możemy natomiast przeczytać:

„Ze względu na charakter przedmiotowego terenu oraz zidentyfikowane wartości przyrodnicze oraz potencjał do świadczenia funkcji rekreacyjnej, należy przeanalizować możliwość ograniczenia zasięgu terenów przeznaczonych pod zabudowę, w celu zachowania najcenniejszych elementów wraz z wykreowaniem atrakcyjnych i bezpiecznych przestrzeni publicznych. Wskazane jest również przeprowadzenie procedury oceny oddziaływania przedmiotowej inwestycji na środowisko… Z uwagi na rozległość terenu, specyfikę krajobrazową czy wiek drzewostanu i dużą liczbę drzew wyróżniających się oraz dużą liczbę stanowisk zwierząt (w tym gatunki chronione) zależnych od tego drzewostanu, nie jest możliwe wykreowanie podobnego obiektu w innym miejscu miasta Jastrzębia-Zdroju. Nie należy też upatrywać właściwego kierunku działań kompensacyjnych w nasadzeniach drzew w wybranych punktach miasta. Opłata za usunięcie drzew jest ekwiwalentem jedynie dla utraty fizycznie rozumianej szaty roślinnej, bez uwzględnienia wszystkich utraconych korzyści związanych z funkcjonowaniem drzewostanu w systemie przyrodniczym. Inwestycja ta (budowa hipermarketu) wiąże się z trwałą likwidacją roślinności, zmianą rzeźby terenu i zagospodarowaniem powierzchni ziemi w obrębie planowanej zabudowy, która stanowi ok. 90% przedmiotowego terenu. (str.23)

Po zapoznaniu się z powyżej cytowaną Opinią Przyrodniczą inwestor wniósł o wstrzymanie postępowania dotyczącego wycinki drzew, w celu zapoznania z obszerną dokumentacją. Ciekawe, czy przeczytali ją włodarze miasta? Może zamiast ogłaszać „wojnę” z tysiącami mieszkańców, którzy chcą ratować zielone centrum, warto zapoznać się z tym dokumentem - przygotowanym przez Urząd Miasta za pieniądze podatników…

Inicjatywa Obywatelska
Dla Zielonego Centrum

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search