Informacje

O to chodziło mieszkańcom?

Kończy się czteroletnie urzędowanie prezydent Anny Hetman. Wierząc jej przedwyborczym zapowiedziom, to miała być kadencja pozytywnego przełomu dla Jastrzębia-Zdroju. Niestety, mieszkańcy szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Pierwszy rok kadencji nie powalił na kolana, ale można było przymknąć oko na wpadki i gafy, bo początki na takim stanowisku bywają trudne. Szybko się jednak okazało, że prezydent Hetman nie uczy się na własnych błędach. Im dalej, tym było gorzej. Prezentujemy skrócony bilans kadencji. Oczywiście, nie zawiera on propagandowej sieczki, jaką serwują media zależne finansowo i towarzysko od Anny Hetman.

 

Strzelają do górników - gdzie jest prezydent?

 

Na początku 2015 roku o Jastrzębiu-Zdrój mówiła cała Polska. Policja tłumiąc górniczy protest sięgnęła po środki wypróbowane przez ZOMO w 1981 roku pod kopalnią „Wujek”. W ruch poszły pałki, armatki wodne i broń. Miasto zamarło z przerażenia i oburzenia. Mieszkańcy liczyli, że nowa prezydent wystąpi z apelem i powie: ja tu jestem gospodarzem. Nie bijcie i nie strzelajcie do moich ludzi! Niestety, takie słowa nie padły. Anna Hetman po raz pierwszy pokazała, że wierność Platformie Obywatelskiej, której rząd pozwolił na siłową pacyfikację protestu, jest dla niej co najmniej równie ważna, jak służba miastu.

 

Mniej kasy na sport

 

W porównaniu z rokiem 2014 miasto zmniejszyło dotację na sport. Szczególnie ta sytuacja dotknęła GKS 1962. Klub wnioskował o dotację w wysokości 548 tys. zł, bo takie były realne koszty utrzymania się w trzeciej lidze. Dostali tylko 370 tys. zł. Pod znakiem zapytania stanął udział drużyny w rozgrywkach w sezonie 2015/2016. Na politycznych salonach plotkowano, że obcięcie dotacji na sport może być zemstą Anny Hetman na radnym Andrzeju Matusiaku, przewodniczącym komisji sportu w Radzie Miasta.

 

Sami swoi

 

Wybuchł towarzyski skandal z zapleczem „eksperckim” Anny Hetman. Mieszkańcy mieli jeszcze w pamięci jej filmik emitowany w czasie kampanii. Przyszła prezydent opowiadała o „zwijającym” się Jastrzębiu-Zdrój: „Młodzi wyjeżdżają, bo nie widzą perspektyw”. Jej słowa ilustrowało ujęcie młodej pary z dzieckiem, spacerującej ulicami miasta. Szybko okazało się, że są to Paweł i Anna Świderscy, mieszkańcy Rybnika i specjaliści od marketingu. Obydwoje dostali dobrze płatną pracę w magistracie.

 

Wojna pod Daszkiem

 

Spółka TBS „Daszek” podpisała z firmą Hadex Development przedwstępną umowę sprzedaży działki przy ul. Witczaka. Miał tam powstać budynek mieszkalny komponujący się z charakterem dzielnicy Zdrój. Miasto wstrzymało tę transakcję pod pretekstem, że w tej części miasta powstanie Dom Solidarności. Nic z tych planów nie wyszło. W efekcie, przy Witczaka nie ma Domu Solidarności, ani budynku mieszkalnego.

 

Problemy z komunikacją - radni ratują sytuację

 

Wprowadzenie bezpłatnej komunikacji było sztandarową obietnicą wyborczą Anny Hetman. Po zwycięstwie, szybko zabrała się do tego dzieła. Na jej wniosek radni przyjęli uchwałę o wystąpieniu Jastrzębia-Zdroju ze struktur MZK. Szybko okazało się, że taki krok pociągnąłby za sobą poważne skutki finansowe dla miasta. Prezydent najwyraźniej zapomniała, że MZK realizuje projekt unijny o wartości 15 mln zł. Za przerwanie tego zadania miasto musiałoby zapłacić milionowe kary. Radni uratowali sytuację i wycofali decyzję o wystąpieniu z MZK. Przy okazji wyszło na jaw, że prezydent zamówiła za 50 tys. zł „Analizę zmian organizacji zbiorowego transportu miejskiego w Jastrzębiu-Zdroju”. Autorzy opracowania jednoznacznie sugerowali, że bezpłatna komunikacja nie jest dobrym pomysłem.

 

Nieprzygotowani do reformy oświaty

 

W styczniu 2017 roku za oknami trzaskał mróz, ale podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miasta było wyjątkowo gorąco. Urszula Bauer, Śląski Kurator Oświaty, zarzuciła prezydent Annie Hetman, że wśród wszystkich, prawie 200 jednostek samorządowych w województwie śląskim, Jastrzębie-Zdrój jest najgorzej przygotowane do wdrożenia reformy oświatowej.

 

Nie ma absolutorium

 

Seria wpadek, gaf i złych decyzji nie pozostała bez wpływu na relacje między Anną Hetman i Radą Miasta. W 2017 roku prezydent nie otrzymała absolutorium. W mediach pojawiły się spekulacje, że jest do pierwszy krok do ogłoszenia referendum w sprawie odwołania prezydent miasta. Ostatecznie nie doszło do próby zakończenia tej kadencji przed czasem.

 

Zabrali pieniądze na chore dzieci

 

Niepubliczna Specjalistyczna Poradnia „Centrum Logopedyczne” działa w Jastrzębiu-Zdroju od 15 lat. Od 2014 roku realizuje program Wczesnego Wspomagania Rozwoju. Subwencja na WWR pochodzi z Ministerstwa Edukacji Narodowej i idzie za dzieckiem. To znaczy, że samorząd terytorialny nikomu nie robi łaski, a jedynie dzieli kasę z MEN. Tymczasem miasto ograniczyło dotację dla tej placówki. „Centrum Logopedyczne” odwołało się do sądu i sprawę wygrało. Niesmak pozostał, bo do dziś nie wiadomo dlaczego miasto chciało doprowadzić do upadku tę szanowaną przez rodziców placówkę, która pomaga wielu chorym, małym jastrzębianom.

 

Skandal z miejską dotacją

 

Wszystkie dotychczasowe potknięcia i złe decyzje można było przypisać nieudolnemu stylowi rządzenia, ale na początku 2018 roku przekroczone zostały wszelkie granice przyzwoitości. Miasto przeznaczyło na organizację imprez kulturalnych 240 tys. zł. Na liście stowarzyszeń, które dostaną te pieniądze, obok parafii, strażaków, pasjonatów sztuki znalazło się także ugrupowanie Dla Jastrzębia, czyli samorządowa przybudówka prezydent Anny Hetman. Na organizację dwóch imprez prezydent Anna Hetman chciała przyznać prezes Annie Hetman 82 tys. zł. Wybuchł medialny skandal. Prezydent wycofała się z tej decyzji, ale ludzie zapamiętali ten skok na miejską kasę.

 

Samotna figura

 

Zaczęło się sypać zaplecze Anny Hetman w Urzędzie Miasta. Ze współpracy z dotychczasową szefową zrezygnowali wiceprezydenci. Najpierw odszedł Ryszard Rakoczy. Wkrótce jego śladem poszedł Janusz Buda. Nawet opozycyjni radni, którzy nieraz ścierali się z nimi na sesjach, doceniali ich fachowość i merytoryczne przygotowanie. Zastępcami Anny Hetman zostali Roman Foksowicz, jeden z liderów jastrzębskiej Platformy Obywatelskiej oraz Robert Chojecki, syn radnej i przyjaciółki Anny Hetman.

 

Złote Łany odcięte od świata

 

Gdyby nagle trafił piorun, można by uznać, że miasto zostało zaskoczone sytuacją. O tym jednak, że most w ciągu ul. Wiejskiej grozi zawaleniem wszyscy wiedzieli od dawna. Wszyscy, oprócz miejskich urzędników. Mieszkańcy osiedla Złote Łany wracając z pracy 30 maja tego roku natknęli się na znak zakazu. Do najbliższego przystanku komunikacji publicznej musieli się „przespacerować” ponad kilometr, nieoświetloną ulicą bez chodnika. Mieszkańcy bezskutecznie apelowali, aby na Złotych Łanach uruchomić przynajmniej przystanek autobusowy. Anna Hetman, przewodnicząca Zarządu MZK, nie załatwiła tej sprawy.

 

Miało być muzeum jest klapa

 

Od lat toczy się spór między Anną Hetman a większością w Radzie Miasta na temat zagospodarowania terenów poprzemysłowych. W sprawie łaźni po nieczynnej kopalni „Moszczenica” prezydent postawiła na swoim. Miasto pozyskało prawie 9 mln zł dofinansowania na urządzenie tam muzeum górnictwa. Pomysł ten wywołał euforię w mediach przychylnych magistratowi. Ich zapadł przygasł, kiedy okazało się, że koszt realizacji tego projektu jest ponad trzy razy większy. Miało być wielkie muzeum, jest wielka klapa.

 

Chaos, nerwy i zamieszanie czyli szykuje się miejski remont

 

W bieżącej kadencji samorządu miasto niewiele remontuje i nie ma w tym wprawy, ale niektórych błędów organizacyjnych - jak w tym wypadku - nie da się wytłumaczyć niczym. Na dwa tygodnie przed rozpoczęciem wakacji dyrekcja, uczniowie i rodzice Zespołu Szkół nr 1 dowiedzieli się, że do ich placówki zostaną czasowo dokwaterowani uczniowie Szkoły Podstawowej nr 18, gdzie ma być przeprowadzony remont. Okazało się, że urzędnicy wiedzieli od dawna, że Urząd Marszałkowski przekaże pieniądze na termomodernizację, ale nie zaplanowali wcześniej, jak tę operację sprawnie przeprowadzić.

 

Jerzy Filar

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search