Informacje

„Odjazd” GSM

W Górniczej Spółdzielni Mieszkaniowej już tak mają, że jak „Nasze Jastrzębie” napisze coś krytycznego o władzach GSM oni od razu ripostują. Nam to nie przeszkadza, ale czy zadowoleni są z tego mieszkańcy, którzy z własnych kieszeni płacą za medialne harce prezesów?

GSM sporo pieniędzy wydaje na propagandowe tuby. Ma własną gazetkę, a oprócz tego na jastrzębskim, komercyjnym portalu utrzymuje własny, sponsorowany link. Nie są to tanie rzeczy, ale prezesów GSM to raczej nie obchodzi.

Za propagandę płacą przecież mieszkańcy.

Czy są z tego zadowoleni? Praktycznie każda gazeta i wiele publikacji na portalu zawierają ataki na PiS. Niektóre artykuł są nawet zabawne, ale inne ocierają się o narrację znaną z ostatnich ulicznych protestów. Patrząc na statystyki wyborcze ostatnich lat, na PiS głosuje większość jastrzębian. Andrzej Duda uzyskał w naszym mieście ponad 60 proc. głosów i był to jeden z najlepszych wyników na Śląsku. Statystycznie rzecz biorąc, zwolennicy PiS muszą dominować także wśród mieszkańców GSM. Mimo tego, utrzymywane z kieszeni lokatorów spółdzielcze publikatory stały się najbardziej zajadłą, antypisową tubą w mieście. Pod względem politycznym ostatnie wpisy nie rozczarowują. Jak zawsze jest tam sporo o Matusiakach i ich kumplach, ale nie tylko. Tym razem „redaktorzy” z GSM poszli, a wręcz odjechali na całość. Opisaliśmy w ostatnim numerze historię związkowca i pracownika z wieloletnim stażem w GSM, którego prezes zwolnił wbrew przepisom.

Po przegranym procesie spółdzielnia musiała zapłacić 39 tys. zł odszkodowania.

Oznacza to, że mieszkańcy muszą finansować nie tylko propagandę, ale także błędne decyzje szefów spółdzielni.

Po naszym artykule wieść szybko rozniosła się wśród mieszkańców i stratedzy GSM musieli jakoś wybrnąć z tej sytuacji. Zrobili to w takim stylu, że PRL-owska propaganda z Urbanem na czele może się schować. W gazetce i na portalu odtrąbiono wielkie sądowe zwycięstwo GSM. Wyliczono nawet, że spółdzielnia... zaoszczędziła 330 tys. zł. Skąd wzięła się taka kreatywna arytmetyka? Otóż zwolniony pracownik domagał się odszkodowania w wysokości prawie 380 tys. zł. Sąd przyznał znacznie mniej i spółdzielnia od razu zapłaciła, ale na tym sprawa się kończy. Prawnicy zwolnionego pracownika nie wykluczają kolejnych procesów, nawet na szczeblu Strasburga. Mimo tego w GSM się cieszą, że zapłacili „tylko” 39 tys. zł.

Jest to logika, jak z kawałów o niegrzecznych pociechach.

Rodzice zamiast ukarać dzieci za rozbite okna powinni się cieszyć, że nie spaliły całego domu. Mniej więcej tak też GSM traktuje swoich lokatorów. Jak dzieci. Inną sprawą, że mieszkańcy mają to na własne życzenie, bo takie władze spółdzielni wybrali sobie podczas Walnego Zgromadzenie Członków.(fil)

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search