Informacje

Żółta kartka dla Anny Hetman

Prezydent Jastrzębia-Zdroju nie dostała od radnych absolutorium. I od razu się obraziła. W komentarzu do tej sytuacji Anna Hetman stwierdziła, że  radni, którzy głosowali przeciw udzieleniu absolutorium, spierają się nie z nią, a z mieszkańcami Jastrzębia-Zdroju. A może jest odwrotnie? Radni nie wzięli się przecież z łapanki. Ich też wybrali jastrzębianie. Kierując się logiką prezydent Hetman, można przyjąć, że żółtą kartkę podczas sesji absolutoryjnej nie pokazali jej radni, ale mieszkańcy, których oni reprezentują. W swoim nadąsaniu prezydent Hetman po raz kolejny przywołuje też kompletnie oderwany od rzeczywistości argument o rzekomej apolityczności samorządu.

- Konsekwentnie będę realizowała obraną strategię rozwoju miasta. Uważam, że w naszym mieście nie ma miejsca na politykę. Szkoła, droga czy chodnik nie ma i nigdy nie będzie miała barw politycznych – powiedziała prezydent miasta.

To pewna nieścisłość, by nie powiedzieć dosadniej, że bzdura. Wszędzie, gdzie władza pochodzi z wyborczego mandatu, musi być polityka. Prezydent Hetman jest tego najlepszym przykładem. Została prezydentem z woli i za pieniądze Platformy Obywatelskiej, która nie jest organizacją charytatywną, ale partią, która chce odzyskać władzę w kraju. Przed wyborami Anna Hetman nie była w Jastrzębiu-Zdroju znana i rozpoznawalna, a  do jej znaków firmowych  nie należało zaangażowanie na rzecz miasta. Została kandydatką, bo tak chcieli stratedzy z PO, którzy wpadli na znakomity, marketingowy pomysł, aby do walki z opatrzonym już prezydentem Janeckim rzucić atrakcyjną kobietę. Nie ma sensu mydlić oczu mieszkańcom, że jest inaczej. Polityka wywindowała Annę Hetman na stołek i polityka może ją stamtąd strącić. Podczas sesji absolutoryjnej wyjątkowo słabo wypadli jej zwolennicy. Okazało się, że wielu radnych nie wie nawet czym jest absolutorium. Jakie to ma znaczenie, że budżet pozytywnie zaopiniowała Regionalna Izba Obrachunkowa? Komunikat RIO mówi, że w finansach miasta zgadzają się cyferki, a to  dowodzi, że w magistracie nikt nie robi kantów. To dobrze, ale przecież opozycja nie zarzuca Annie Hetman złodziejstwa czy korupcji. Radni głosujący przeciw udzieleniu absolutorium albo wstrzymujący się od głosu, dali jasny sygnał, że nie akceptują strategii, taktyki i stylu, w jakim rządzone jest miasto w tej kadencji. Analizę politycznego sporu w Jastrzębiu można klarownie wytłumaczyć w dwóch zdaniach. Jedni uważają, że w mieście nie dzieje się nic złego i to jest dobre. Drudzy twierdzą, że nie dzieje się nic dobrego i to jest złe. Oba  twierdzenia można sprowadzić do jednego: w mieście nie dzieje się nic. Więcej na temat sesji absolutoryjnej i jej konsekwencji w czerwcowym wydaniu „Naszego Jastrzębia”.

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search