Moim zdaniem

Mniej więcej od listopada samorządowcy podsumowują pierwszą połowę kadencji

Mniej więcej od listopada samorządowcy podsumowują pierwszą połowę kadencji. Prezydenci prężą muskuły przed mieszkańcami, aby czasami nie pomyśleli, że ich miasto może przeżywać jakieś chwile słabości. Prezydent Anna Hetman też przygotowała takie zestawienie. Lektura jest obszerna, pasjonująca i imponująca.

 

Pod rządami pani prezydent w mieście uporządkowano słupki na przystankach i wystąpił Chór Aleksandrowa. Rozpoczęły się prace projektowe nad wybiegiem dla psów przy ul. Turystycznej, a przy ul. Lompy przekazano tereny na Skwer Ojców, gdzie każdy tatuś, któremu urodzi się dziecko, będzie mógł zasadzić drzewko. Nie piszę o tym, aby się pośmiać, lecz by pokazać, jak łatwo można wpaść w pułapkę błędnej narracji. Drobiazgi, od których roi się w podsumowaniu Anny Hetman, można odczytać jako rozpaczliwą próbę szukania czegokolwiek, czym można się pochwalić. Czy tego oczekują mieszkańcy? W kampanii wyborczej przyszła prezydent roztoczyła ponurą wizję miasta pod rządami jej poprzednika. Zapowiedziała szybkie i dobre zmiany we wszystkich dziedzinach życia. Czy minione dwa lata upłynęły na miarę tych obietnic? W polityce znana jest zasada, że czasami nie warto robić nic, bo dzięki temu unika się popełniania błędów. Nie rządzi się wtedy, aby było lepiej, lecz by nie było gorzej. Można tak rządzić, ale warto wcześniej uprzedzić o tym mieszkańców.

filar

Social & newsletter

Logo stopka

© 2020 © Wszelkie prawa zastrzeżone

Search