Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
niedziela, 3 marca 2024 23:44
PRZECZYTAJ!
Reklama

Co dalej z CPK?

Donald Tusk zapowiada audyt największej inwestycji planowanej przez rząd PiS. Mowa o budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego i kolejowych „szprychach” prowadzących do lotniska. Wśród największych beneficjentów tego projektu jest Jastrzębie-Zdrój. Czy wraz ze zmianą władzy prysną nasze marzenia o powrocie kolei?
Co dalej z CPK?

Nawet w promocyjnych folderach na temat CPK można przeczytać, że Jastrzębie-Zdrój jest wśród największych beneficjentów tego projektu. Po ponad dwóch dekadach wykluczenia komunikacyjnego pojawiła się szansa na powrót kolejowych połączeń pasażerskich. W Jastrzębiu-Zdroju chyba nie ma przeciwników tej inwestycji bez względu na polityczny szyld pod jakim będzie realizowana. Inaczej jest w powiecie mikołowskim, który leży na szlaku tej samej „szprychy”, prowadzącej z Katowic do granicy państwa. W czasie kampanii wyborczej, kolędowali tam wszyscy najważniejsi politycy ówczesnej opozycji z Donaldem Tuskiem i Szymonem Hołownią na czele. Wszyscy obiecywali, że obronią powiat przed CPK. Problem w tym, że tej trasy nie da się inaczej wytyczyć. 

Jeśli połączenie ma ominąć powiat mikołowski to należy je w ogóle wykreślić z listy „szprych”, co zburzy kolejowe marzenia naszego miasta.

Od wyborów minęły trzy miesiące. Nowe władze zdążyły w tym czasie przedstawić plan jak mniej więcej chcą rządzić Polską. Na razie o CPK nie ma ani słowa, a jeśli jakieś deklaracje padają to zapewne nie takie, jakich oczekują przeciwnicy tej inwestycji w powiecie mikołowskim i zwolennicy w Jastrzębiu-Zdroju. Wiceministrem Infrastruktury w nowym rządzie został Piotr Malepszak, który w latach 2018-2020 był wiceprezesem ds. komponentu kolejowego, a następnie pełnił obowiązki prezesa CPK. Na łamach „Gazety Wyborczej” powiedział on wprost, że część inwestycji zaplanowanych przez PiS powinna pozostać. Ale które konkretnie? Tego nie wiemy, ponieważ Maciej Lasek, nowy pełnomocnik rządu do spraw CPK jest jeszcze bardziej oszczędny w słowach.

Trzeba przy tym pamiętać, że jest to inwestycja, którą emocjonują się nie tylko mieszkańcy Mikołowa czy Jastrzębia-Zdroju, ale także politycy w Waszyngtonie, Berlinie i Brukseli.

Nieoficjalnie wiadomo, że w sprawie CPK rząd Donalda Tuska znalazł się między młotem a kowadłem. Niemcy, czyli sojusznik najbliższy sercu nowego premiera, są przeciwnikiem tej inwestycji. Lotnisko w Baranowie i towarzysząca mu infrastruktura kolejowa stworzyłyby poważną konkurencję dla niemieckiego sektora transportu cargo. Z drugiej strony na warszawskich salonach politycznych mówi się o planowanej wizycie premiera Donalda Tuska w Waszyngtonie. Wiadomo, że dla demokratycznej administracji prezydenta Joe Bidena, lider PO jest wygodniejszym rozmówcą, niż Mateusz Morawiecki z PiS. Są jednak sprawy, które dla Amerykanów mają ważniejsze znaczenie, niż polityczna wojenka u ich europejskiego sojusznika. Nie jest tajemnicą, że Stany Zjednoczone przygotowują się do wojny na dwa fronty: z Chinami o Tajwan i z Rosją o Europę. Stratedzy Pentagonu nie zastanawiają się czy taka wojna wybuchnie, ale kiedy. Amerykanie chcą mieć w Europie sprawną infrastrukturę transportowo-logistyczną. Z tego punktu widzenia nasza „szprycha” jest ważna, ponieważ może zapewnić transport wojsk z kierunku południowego. Sytuacja robi się ciekawa. Niemcy i powiat mikołowski nie chcą CPK. Jastrzębie-Zdrój i Stany Zjednoczone są za. Która opcja zwycięży? (fil)


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama