Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
poniedziałek, 22 kwietnia 2024 21:46
PRZECZYTAJ!
Reklama

WALKA O BICIE SERCA

Jak doświadczony może być chłopiec w wieku niespełna 14-u lat? Powinien chodzić do szkoły, mieć grono przyjaciół, wieść beztroskie życie. Jeszcze tli się nadzieja, że kiedyś tak będzie. Wszystko zależy od tego, czy po raz drugi znajdzie się dla niego nowe serce.
WALKA O BICIE SERCA

Gdy urodził się Michał, nic nie zapowiadało ciemnych chmur nadciągających nad rodzinę. Na świecie pojawił się cudowny, mały chłopiec, uwielbiany przez wszystkich. I co najważniejsze, był zdrowy… W wieku trzech lat nabawił się zwykłej infekcji. Nic takiego, jednak lekarze zwrócili uwagę na spowolnioną akcję serca, wystawili skierowanie na oddział kardiologiczny. Tam pojawiło się podejrzenie kardiomiopatii restrykcyjnej. Michał nie miał wtedy ze strony układu krążenia żadnych objawów, nie działo się nic złego.  Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy poszedł do szkoły. Szybciej się męczył, coraz trudniej mu było biegać. W wieku dziewięciu lat przeszedł udar niedokrwienny. Wtedy lekarze zaczęli mówić, że bez przeszczepu serca  się nie obejdzie. Na listę oczekujących wpisano go w samą porę, bo choroba zaczęła postępować w piorunującym tempie.

- Gdy dowiedziałam się, że tylko przeszczep może uratować życie mojego syna, to się popłakałam – wspomina pani Katarzyna, mama chłopca. – Podjęliśmy walkę o jego życie. Zaczęłam zgłębiać temat transplantacji. Interesowało mnie, jakie kliniki w Polsce robią przeszczepy serca u dzieci… I okazało się, że w tamtym okresie tylko jeden ośrodek wykonuje tego typu operacje, a mianowicie ŚCCS w Zabrzu.

Przeszczep był ogromnym obciążeniem dla młodego organizmu, ale zmienił cały świat Michała na lepsze. Znowu mógł biegać, jeździć na rowerze. – Nagle znów miałam zdrowe dziecko – mówi pani Katarzyna. – To było takie piękne! Jestem bardzo wdzięczna rodzicom dawcy za ich słowo TAK. Bo dzięki ich zgodzie nasz syn żyje!

Czy jest to historia z happy endem? Niezupełnie. Ponieważ po niespełna pół roku z nowym sercem zaczęło dziać się coś niepokojącego. Podejrzewano ostry odrzut. Choć badania tego nie potwierdziły, to i tak stan chłopca się pogarszał. I znowu Michał zmaga się z niewydolnością, zapaleniem mięśnia sercowego, chorobą wieńcową. Znowu znalazł się na pilnej liście do przeszczepu… Od nowa rodzina przeżywa strach, że nie znajdzie się dawca, że trzeba go będzie podłączyć do sztucznych komór. – Michała to wszystko zaczęło przerastać. Bardzo się boi…  Ale wierzy, że jak po raz drugi dostanie nowe serce, to zacznie normalnie funkcjonować. Mam nadzieję, że ból i strach minie, zobaczę uśmiech na twarzy mojego dziecka. 

Michał wraz ze swoją mamą bardzo często są bywalcami na oddziale ŚCCS w Zabrzu. Nigdy nie wiadomo ile czasu tam spędzą. Są oddaleni o kilkaset kilometrów od swojego  domu, w którym pozostał tata chłopca z jego 6-letnim bratem. A tu, w Zabrzu, lekarze walczą o każde bicie serca Michała, by mógł doczekać przeszczepu. 

Pani Katarzyna prowadzi na facebooku bloga. Chce przybliżyć ludziom temat transplantacji. Trzeba zwiększać świadomość społeczeństwa tłumacząc, że są sytuacje, w których jedno magiczne słowo TAK może tyle zmienić. A jeśli ktoś chciałby wesprzeć Michała, to może to uczynić poprzez Fundację Serce Dziecka. 

Liliana Laske - Mikuśkiewicz


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz
Komentarze
PRZECZYTAJ
Reklama
Reklama
Reklama